Infrastruktura DataCenter - Wszystko o centrach danych

Tak wygląda serwerownia Google!

Ten post został wpisany do kategorii: Aktualności

Zapraszamy na krótką wycieczkę po serwerowni Google’a

Centrum Danych Google

Google w końcu pokazało światu jak wygląda jego serwerownia oraz serwery, które mają unikalną konstrukcję.

To co widzicie na powyższym zdjęciu to tylko wierzchołek góry lodowej. W każdym z takich pomieszczeń znajduje się kilka regałów – każdy mieści 1160 serwerów! A serwery Google wyglądają tak:

Serwery Google

Jest to unikalna konstrukcja zaprojektowana przez specjalistów firmy Google. Każdy taki serwer posiada 2 procesory, 2 dyski twarde, płytę główną marki Gigabyte oraz 8 slotów na kości pamięci RAM. Ciekawostką jest natomiast zastosowanie w każdym z serwerów 12-voltowej baterii, która dostarcza energię elektryczną, gdy główne zasilanie z jakiegoś powodu przestanie działać. Jest to nowatorskie rozwiązanie, które Google opatentowało.

A co w tym takiego odkrywczego? Otóż tradycyjnie, w przypadku braku prądu, serwerownie korzystają z potężnych UPSów. Okazuje się jednak, że takie rozwiązanie nie jest najbardziej efektywne – w okolicach 92-95%. Oznacza to, że 5-8% energii elektrycznej ulega zmarnowaniu. W przypadku zastosowania baterii 12V w każdym z serwerów, efektywność użycia energii elektrycznej wynosi aż 99,9%. Na dodatek, jak twierdzi Google, rozwiązanie to jest także tańsze.

Jak widać Google stara się minimalizować koszty, a przy okazji daje do zrozumienia społeczeństwu, że dba o środowisko.

Źródło: gadzetomania.pl


Możesz śledzić odpowiedzi do tego wątku poprzez kanał RSS 2.0 . Jeśli chcesz, możesz zostawić komentarz, lub trackback z własnej strony www.

1 komentarz do “Tak wygląda serwerownia Google!”

  • Martlock
    10 października, 2009, 12:10

    Dziwacznie wyglądają te serwery. Tyle się mówi że jakość kosztuje i piętnuje się firmy sprzedające serwery dedykowane oparte o PC a tutaj google właśnie takie rozwiązanie stosuje. Ciekawe jak z awaryjnością ich serwerów.

Proszę zostaw swój komentarz