Greenpeace, Facebook, „zielona energia” i hipokryzja

Ten post został wpisany do kategorii: Aktualności

W lutym br. Facebook został zbesztany przez jedną z bardziej radykalnych organizacji ekologicznych: Greenpeace. Powodem krytyki skierowanej przeciwko największemu na świecie serwisowi społecznościowemu była decyzja inżynierów pracujących dla Zuckerberga o budowie nowego centrum danych w stanie Oregon, którego całe zasilanie miało pochodzić z elektrowni węglowej.

W opublikowanym przez Greenpeace liście otwartym do Facebooka czytamy m.in., że serwis powinien „przemyśleć swoje plany co do budowy nowego centrum danych”, ponieważ ostatnią rzeczą jaką powinno się robić przy ustalaniu lokalizacji takich ośrodków, jest stawianie ich w miejscach, w których zwiększą zapotrzebowanie na „brudną, podchodzącą ze spalania węgla energię”. Jednocześnie ekologiczna organizacja wezwała użytkowników Facebooka do przyłączania się do grupy o wymownej nazwie „Tell Facebook to use Clean Energy for its Data Center”. Według „ekologów”, jedyne zielone centra danych to takie, które są w 100% zasilane energią odnawialną.

Odpowiedź Facebooka była całkiem rozsądna. Napisano w niej m.in., że „nieprawdą jest, jakoby Facebook wybrał węgiel na swoje źródło mocy (…) sugerowanie, że ‘wybrano węgiel’ ignoruje fakt, że nie ma czegoś takiego, jak zasilane węglem centrum danych, tak samo, jak nie ma czegoś takiego jak zasilane energią wody centrum danych. Każde centrum danych jest zasilane z sieci energetycznej swojego dostawcy energii – w tej zaś znaleźć można elektrony pochodzące z różnych źródeł”.

Dodatkowo inżynierowie Facebooka zwrócili uwagę na fakt, że lokalizacja nowego centrum danych pozwoli na bardziej efektywne, czysto pasywne chłodzenie, bez konieczności wymuszania obiegu powietrza za pomocą wentylatorów.

Tymczasem szybko okazało się, że serwery samego Greenpeace niewiele mają wspólnego z „zielenią” według własnych kryteriów tej organizacji. Główna witryna Greepeace hostowana jest w centrum danych Global Switch w Amsterdamie – tego dostawcę wybrano, ponieważ kupował on certyfikaty energii odnawialnej (REC), aby zrównoważyć powodowaną przez siebie emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Z kolei amerykański oddział Greenpeace korzysta z usług kolokacji w centrum danych w północnej Virginii. Tam jest jeszcze (z punktu widzenia „ekologów”) gorzej. Centrum korzysta z takiej energii, jaka jest dostępna – w praktyce oznacza to zasilanie przez Dominion Virginia Power, firmy która w 46% polega na elektrowniach węglowych, w 41% na elektrowniach nuklearnych, w 8% na elektrowniach gazowych i zaledwie w 4% na energii ze źródeł odnawialnych.

Ataki Greenpeace przeciwko serwerowniom przewidywał już w 2006 roku Nick Carr. Pisał wtedy: „zaraz jak aktywiści dowiedzą się, ile elektryczności marnowanej jest na systemy komunikacyjne i informatyczne – oraz jakie konsekwencje to marnotrawstwo niesie dla środowiska i w szczególności globalnego ocieplenia – zaczną żądać od twórców i użytkowników informatycznej technologii radykalnego usprawnienia efektywności (…) Greenpeace i jego tęczowi wojownicy wkrótce zaatakują centrum danych – twoje centrum danych”.

Jak często to w wypadku organizacji ekologicznych bywa, atak został wymierzony zupełnie nie tam, gdzie trzeba. Standardy Facebooka względem oszczędzania na zasilaniu są naprawdę wysokie – i to wcale nie z altruistycznych pobudek. Po prostu przy rosnących kosztach energii elektrycznej, zmniejszenie jej zużycia może decydować o finansowym powodzeniu firmy. W tej sytuacji wytykanie serwisowi Zuckerberga jego „nieekologiczności”, w sytuacji gdy samemu się swoje operacje internetowe zasila z niezbyt odnawialnych źródeł energii, można potraktować jako formę hipokryzji – lub ignorancji.

Źródło: Home.pl, Datacenterknowledge.com


Możesz śledzić odpowiedzi do tego wątku poprzez kanał RSS 2.0 . Skocz na dół i zostaw komentarz. Pingowanie jest zablogowane.

1 komentarz do “Greenpeace, Facebook, „zielona energia” i hipokryzja”

  • Patrys
    8 marca, 2010, 12:36

    Ciekawe czy w naszym kraju choć jedno Centrum Danych korzysta w jakimś procencie z tak zwanej zielonej energii. To że nasz kraj węglem stoi to nic nowego ale ostatnio modne robią się elektrownie wiatrowe może w tyk kierunku ktoś pójdzie.

Proszę zostaw swój komentarz